BUNT MANIAKÓW: CO DOBRE STARTUPY MAJĄ WSPÓLNEGO Z ARCADE FIRE - TECHCRUNCH - PRASOWE - 2019

Anonim

Ok, przyznaję to. Głównie chcę napisać coś o Arcade Fire, ponieważ widziałem, jak wczoraj grają w Berkeley, nie mogę ich wyrzucić z głowy i jestem winien post. Jeśli Mike może mieć Virgin America, a MG może mieć iPhone'a, zdecydowałem się rozkręcić przez Arcade Fire, prawda?

Ale mam tu rację. Duża część tego, co czyniło ich tak fenomenalnymi, to nie była tylko muzyka, w którą grali. Były to dzika, muzyczno-krzesełko-kakofonia, grająca totalnie ape-shit na instrumentach tak zróżnicowanych jak megafon czy akordeon, a jednak w jakiś sposób wydały ciasny, kontrolowany dźwięk. Nadal nie jestem pewien, jak to zrobili. Ale uderzyło mnie to oglądanie, jak bardzo wyglądają jak muzyczna wersja świetnego startupu.

Oto kilka lekcji, które myślę, że wszyscy możemy wziąć od Arcade Fire:

1. Nigdy nie pozwól nikomu powiedzieć, że nie jesteś gwiazdą rocka. Zapamiętaj tę scenę pod koniec "Zemsty frajerów" (Millineals, spójrz na Google, będę tu, kiedy wrócisz.), Gdzie tworzą zespół, a uber nerd, Poindexter, gra na skrzypcach elektrycznych? Pamiętam, oglądając ten absurdalny film i myśląc, że w tym filmie film rozciągnął rzeczywistość nieco zbyt daleko. Jak skrzypione naelektryzowane skrzypce mogłyby być fajne? Cóż, Arcade Fire dowodzi, że się mylę. Ditto akordeony. Główny wokalista i jego brat wychowali się również na Mormona - żartowali, że kontakt wysoko z całej garnka, który jest w nich palony w Berkeley, był najbliższy ich wysokiemu poziomowi. To musi być zespół najbardziej nieprawdopodobnych gwiazd rocka, a jednak to jeden z najgorętszych zespołów indie na świecie. Rodowód, wygląd, połączenia - wszystko to nie ma znaczenia. To talent i pomysł, by wejść na scenę przed fajnymi dzieciakami z elektrycznymi skrzypcami.

2. Zorganizowany chaos. Startupy są niechlujne. Każdy wykonuje każdą robotę, niezależnie od tego, czy jest w tym dobry, czy nie. I nie ma czasu na spotkania - po prostu wskakuj, chwyć projekt i uciekaj. To jest jak powiedzenie o tym, jak kaczki po prostu przesuwają się po wodzie, ale pod nimi wściekle wiosłują. Wczoraj w nocy na scenie szalały dziwne rzeczy - zawodzenie na bębnach, wspinanie się po rusztowaniach, walenie w rusztowanie z pałkami perkusji, walenie bębnami o pianina. A jednak wszystko brzmiało jak na tym albumie.

3. Wszechstronność. W Arcade Fire naprawdę nie ma tytułów ani etykiet - każdy wydaje się grać na każdym instrumencie. To było tak, jakby grali w grę, w której po każdym utworze każdy członek zespołu obróciłby jeden instrument w lewo. Członkowie zespołu przeszli z perkusji na akordeon, od skrzypiec po fortepian, gitarę, fortepian i perkusję. Było więcej instrumentów przygotowanych i gotowych do przejścia niż ludzie w zespole, a oni po prostu latali na scenie - czasami w połowie piosenki - chwytając coś, lamentując, a następnie przechodząc do czegoś innego. Zdaję sobie sprawę, że ciągle używam frazy "płacz", ale staram się wymyślić coś, co mogłoby opisać to, co robili. W tym zespole nie ma prima donnas - albo ukrywają to naprawdę dobrze na scenie.

4. Oddanie pomocy społeczności. Jedną rzeczą, która sprawiła, że ​​uwielbiam Arcade Fire bardziej niż to, co już zrobiłem, było czytanie w Vanity Fair, że dają częściowe wpływy z rekordowej sprzedaży, praw do utworów i 1 $ z każdego biletu na wycieczkę do Partners in Health, niesamowitej organizacji, która odbudowuje system medyczny na Haiti. zanim doszło do trzęsienia ziemi i będzie długo po tym. Spędziłem dużo czasu z założycielem Partnerzy w dziedzinie zdrowia Paula Farmera w Rwandzie w ubiegłym roku i byłem niesamowicie poruszony ofiarami, których dopuścił, aby zapewnić biednym ten sam poziom opieki, jaki mamy w USA. Wczoraj rozmawiałem z Shervinem Pishevarem i opowiadał mi o oddaniu 1% jego zasobów SGN organizacji zwanej Niewidzialnymi Dziećmi i udaje się jutro do Ugandy i Rwandy, aby zobaczyć ich pracę z bliska. Jest pionierem przed Bill Gates, jak dawanie przysięgi wśród przedsiębiorców o nazwie 1% Pledge, gdzie założyciele dają 1% swoich startupów do sprawy, o którą dbają, zanim osiągną duży wynik, zamiast dawać to innemu doradcy.

Jednak zwrot pieniędzy nie musi oznaczać dawania pieniędzy lub zasobów organizacjom non-profit, ale może także dostarczać społeczeństwu bardziej nienamacalnych rzeczy, niezależnie od tego, czy jest to otwarty kod źródłowy, czy w przypadku TechCrunchu, przeprowadzanie geekcyjnych projekcji filmów i tworzenie nagrody. ceremonii o nazwie The Crunchies, którą współgrają z naszymi największymi konkurentami. Być może nie było tak w początkach Doliny Krzemowej, ale przy tak dużej liczbie firm polegających na bazie ludzi, aby tworzyć treści, z których czerpią zyski, zwrot stanowi po prostu dobrą karmę i dobry biznes.