PROBLEM Z ANTENĄ IPHONE 4 NIE UMRZE - BO JABŁKO NIE POZWOLI - TECHCRUNCH - PRASOWE - 2019

Anonim

W ciągu ostatnich kilku tygodni widziałem coraz więcej iPhone'ów 4 na wolności. Myślę, że całkiem bezpiecznie jest założyć, że Apple dodał co najmniej kilka milionów więcej do 3 milionów sprzedaży, którą ujawnili na konferencji prasowej trzy tygodnie temu. Ale pomimo tego, że istnieją miliony urządzeń, jedną rzeczą, która była dziwna w ciągu ostatnich kilku tygodni, był brak rozmowy o problemie z anteną iPhone 4. Czytając nagłówki sprzed trzech tygodni, można by pomyśleć, że Apple zostało ukończone - że iPhone 4 będzie niewypałem. Zapamiętajcie, absolutnie nie będziecie pamiętać, pamiętasz?

Zamiast tego rozmowa o tym problemie ustąpiła. Ci, którzy wciąż mówią o problemie, wydają się tymi, którzy w rzeczywistości nie są właścicielami tego urządzenia. Ci, którzy są jej właścicielami, wydają się być szczęśliwi. Znowu mówimy o milionach ludzi. Nadal nie słyszę o kimkolwiek, kogo znam. Tymczasem Apple nadal nie może uczynić urządzenia wystarczająco szybkim, aby zaspokoić popyt. A ich cena akcji wzrosła o ponad 10 punktów od konferencji prasowej "Antennagate". Świat ruszył dalej.

A może tak było.

Najbardziej osobliwą rzeczą w tym wszystkim rzeczy anteny na iPhone 4 jest sposób, w jaki manipuluje nią Apple. W szczególności ciągle robią rzeczy, aby przywrócić je do wiadomości, zapewniając, że historia nie umrze.

Najnowszym jest usunięcie Marka Papermastera, człowieka, który był szefem operacji sprzętowych urządzeń mobilnych Apple. Podczas gdy ani Apple, ani Papermaster nie podali oficjalnego powodu wyjazdu, wiadomo, że został zwolniony z powodu problemu z anteną iPhone 4. I oczywiście tak wszyscy w prasie opisują tę historię. Mężczyzna za zwierciadłem anteny iPhone 4 został zwolniony.

Apple musiał wiedzieć, że tak to się stanie. I musieli wiedzieć, że to sprawiło, że kwestia anteny znalazła się na pierwszym planie wiadomości. Dlaczego więc na Ziemi by tego chcieli?

Cóż, oczywiście, nie robią tego. Ale może poczuli, że składając w ofierze jagnię, udobruchają jeszcze więcej osób, że robią coś,aby zaradzić tej sytuacji. Ale znowu, gdy ta historia już się skończyła, nie jestem pewien, czy ktoś naprawdę tego szukał.

Więc być może Apple naprawdę chciało uciąć Papermastera za zepsucie. Okay, ale znowu, czas tutaj jest okropny. Po prostu poczekaj kilka miesięcy, a następnie zrób to po cichu - może w czasie, gdy uruchomisz iPhone Verizon. W tym momencie byłaby znacznie mniejszą opowieścią - przynajmniej z dala od Antennagate.

Ale może Apple rzeczywiście zwolnił Papermastera jakiś czas temu. Może The New York Times był teraz w stanie wykopać informacje i je potwierdzić. W końcu to wiceprezydent Bob Mansfield (exec przejmujący rolę Papermastera) był w początkowych filmach promocyjnych Apple'a mówiących o sprzęcie iPhone 4. Te filmy zostały oczywiście wykonane zanim ktokolwiek (publicznie) wiedział o problemie z anteną. A także Mansfield był pod ręką podczas konferencji prasowej Apple trzy tygodnie temu. Papermaster nigdzie nie było widać. Więc może minęło trochę czasu, odkąd Papermaster rzeczywiście pracował w Apple.

Ale jest jeszcze coś dziwnego: podczas naszej wycieczki po urządzeniach testujących anteny Apple dowiedzieliśmy się, że iPhone 4 był testowany przez dwa lata.Oznacza to, że był testowany, zanim Papermaster rzeczywiście pracował dla Apple. John Gruber z Daring Fireball dodaje dziś nieco więcej, mówiąc, że "poinformowane źródło" powiedziało mu, że problem z anteny "bug" został złożony dwa lata temu - ponownie, zanim Papermaster pracował w Apple. Być może więc zwolnienie Papermastera było czymś więcej niż kwestią antenową. Lub, być może, był to tylko Apple robiący ruch, aby pokazać, że pociągają kogoś do odpowiedzialności.

Bez względu na to, zakładając, że Papermaster nie odszedł sam, Apple kontrolował czas tego wszystkiego. Dlaczego nie poczekać, aż ten ruch się skończy, dopóki Antennagate nie znajdzie się daleko w lusterku wstecznym? Zamiast tego historia, która zanikała, właśnie zaczęła ryczeć.

I to nie jest jedyny raz, kiedy Apple rozpalił ten ogień.

Przede wszystkim, CEO Steve'a Jobsa, który wysłał e-maile do klientów, mówiąc im, że są różne, był oczywiście błędem. Podczas gdy Jobs niewątpliwie starał się być pomocny, był także niewątpliwie zirytowany, gdy musiał odpowiedzieć na takie pytanie. A prasa (w tym my), słusznie na to wpadła. Apple ma historię bycia całkowicie cichym, gdy zewnętrzne sytuacje wiążą się z wirowaniem. To byłoby lepsze podejście, dopóki nie sfinalizowali oficjalnej odpowiedzi.

Po drugie, ta oficjalna odpowiedź, konferencja prasowa Antennagate, była trochę dziwna. Chociaż poprawnie przewidywałem, o co w tym wszystkim chodzi (wyjaśniając prasie, jakie fakty były z punktu widzenia Apple'a), robienie tego w tak imponujący sposób po prostu jeszcze bardziej wzmocniło całą sytuację. I doprowadziło to ludzi do przekonania, że ​​rzeczywiście nastąpiło wycofanie (które Apple prawdopodobnie musiał przeciekać, że tak nie było).

Zamiast tego dostaliśmy darmowe zderzaki. Chociaż powiedziałem, że to konieczne, nie sądziłem, że potrzebujemy konferencji prasowej, aby powiadomić o tym ludzi. Cała konferencja prasowa doprowadziła po prostu do przekonania, że ​​coś jest nie tak z iPhonem 4 - samo przesłanie, które Apple próbowało odeprzeć na tej konferencji prasowej.

Po trzecie, decyzja firmy Apple o wywołaniu rywali o takie same problemy z tłumieniem mogła mieć sens na papierze, ale w praktyce również w dużej mierze była odwrotna. Doprowadziło to niektóre z tych innych firm do obrony (jak RIM). To także utrwaliło historię.

Co gorsza, Apple publikowało coraz więcej takich filmów o ataku, nawet po długiej konferencji prasowej. Każdy z nich zachowywał także reignujące ginące płomienie. Wydaje się, że Apple zdało sobie sprawę z tego ostatniego tygodnia, kiedy usunęło wszystkie ślady filmów z ich strony internetowej. Ale to też stało się historią.

Tak naprawdę jest to historia, która nie umrze. Ale nie dzieje się tak dlatego, że wszyscy są tak oburzeni samym problemem - dzieje się tak dlatego, że Apple nieustannie wyprowadza go na pierwszy plan wraz z tymi wszystkimi powiązanymi ruchami.

Mówiąc dokładniej: ta historia w końcu umrze - ale powinna już była, gdyby nie Apple.

(zdjęcie: flickr / timmezies)